Wraz z rosnącą informatyzacją podmiotów publicznych coraz częściej mamy do czynienia z postępowaniami, których przedmiotem jest nabycie oprogramowania. Są to zamówienia szczególnie złożone, których obsługa wymaga wieloaspektowego podejścia oraz szczegółowej analizy nie tylko aspektów prawnych, ale również technicznych.
Tym razem Kancelaria Radców Prawnych Bieluk i Partnerzy reprezentowała w postępowaniu przed Krajową Izbą Odwoławczą zamawiającego, którego celem było utrzymanie zaskarżonej przez wykonawcę treści Specyfikacji Warunków Zamówienia na dostawę złożonego oprogramowania repozytoryjnego.
Przedmiot sporu
W odwołaniu wobec treści SWZ wykonawca podniósł szereg zarzutów, będących przedmiotem rozstrzygnięcia Izby, odnoszących się m.in. do:
- wymagania bazowania dostarczanego rozwiązania na oprogramowaniu otwartoźródłowym (open-source),
- alternatywnego dopuszczenia dostarczenia niektórych z komponentów oprogramowania w modelu SaaS,
- braku podziału zamówienia na części,
- premiowania dodatkowych funkcjonalności systemu jako kryterium oceny ofert,
- ukształtowania harmonogramu realizacji zamówienia.
Wykonawca zarzucał naszemu klientowi nieuzasadnione ograniczenie konkurencji, naruszenie zasad uczciwej konkurencji, równego traktowania wykonawców oraz proporcjonalności.
Oprogramowanie open-source jako przedmiot orzecznictwa KIO
Główną osią sporu była kwestia wymagania, aby zamawiana platforma bazowała na oprogramowaniu otwartoźródłowym. W niniejszej sprawie udało się nam udowodnić, że wymaganie jest uzasadnione rzeczywistymi potrzebami klienta.
Odwołujący żądał dokonania zmiany treści SWZ w taki sposób, aby dopuszczono również oprogramowanie zamkniętoźródłowe. Izba przychyliła się do argumentacji zamawiającego, który wskazywał, że otwartoźródłowość jest uzasadniona m.in. profilem jego działalności, brakiem uzależnienia się od jednego dostawcy oraz kwestiami ekonomicznymi.
KIO w całości podzieliło również argumentację zamawiającego, w której wskazano na to, że wymóg bazowania na oprogramowaniu open-source nie może w tym przypadku stanowić naruszenia konkurencji. Oprogramowanie to jest bowiem ogólnodostępne i bezpłatne, a zatem każdy wykonawca ma do niego równy dostęp.
Należy podkreślić, że kwestia wymagania oprogramowania open-source niejednokrotnie była przedmiotem orzecznictwa KIO. Z analizy stanowisk Izby płynie wniosek, że kluczowa w tego typu sprawach jest argumentacja zamawiającego i identyfikacja jego uzasadnionych potrzeb.
KIO przychyliło się do naszej argumentacji
W uzasadnieniu wydanego wyroku KIO przychyliło się do naszej argumentacji zarówno w jej aspekcie merytorycznym, jak i formalnoprawnym.
Jeśli chodzi o aspekt formalny, KIO wskazało za zamawiającym, że nie można podzielić zarzutów, w sytuacji gdy zakresu zaskarżenia nie sformułowano prawidłowo. Wykonawca bowiem nie objął odwołaniem wszystkich zapisów SWZ, których dotyczyły zarzuty. W praktyce oznaczałoby to, że nawet uznanie odwołania w całości, nie mogłoby prowadzić do rzeczywistej zmiany wymagań określonych w dokumentacji zamówienia.
Jeśli chodzi o aspekty merytoryczne, wskazano, że wymagania zamawiającego są uzasadnione oraz nie ograniczają w żaden sposób konkurencji i nie prowadzą do nierównego traktowania wykonawców. Podkreślono również braki w argumentacji odwołania.
Sukces w tej sprawie to wynik zaangażowania zespołu i ścisłej współpracy z klientem
Opisana sprawa była szczególnie skomplikowana z uwagi na różnorodność zarzutów oraz konieczność pogłębionej analizy złożonych aspektów technicznych. Jednak dzięki zaangażowaniu zespołu Kancelarii oraz ścisłej współpracy z klientem udało nam się uzyskać korzystne rozstrzygnięcie.
W tej i innych prowadzonych przez Kancelarię sprawach bazujemy na często wieloletnim zaufaniu, którym obdarzają nas klienci. Cieszymy się, że mogliśmy ponownie skutecznie wesprzeć podmiot, który obdarzył nas takim zaufaniem.
Sprawę prowadziły r. pr. Katarzyna Zadykowicz, partner Kancelarii i r. pr. Patrycja Oleksińska-Dąbrowska, szefowa praktyki prawa zamówień publicznych i funduszy UE.